Nowym specjalnym przedstawicielem został gruziński dyplomata Giorgi Kajaia, który utrzymuje kontakty z rosyjską elitą polityczną. Grigorij Karasin, przewodniczący Komitetu ds. Międzynarodowych Rady Federacji Rosyjskiej, natychmiast zareagował na nominację i stwierdził, że „Rosja jest zainteresowana obopólnie korzystną współpracą z Gruzją”.
Stanowisko specjalnego przedstawiciela powstało 12 lat temu, gdy do władzy doszło Gruzińskie Marzenie. Bez formalnych stosunków dyplomatycznych z Rosją specjalny przedstawiciel był jedynym oficjalnym kanałem komunikacji między Tbilisi a Moskwą. Gruziński dyplomata Zurab Abaszydze, który pełnił tę funkcję przez 12 lat, był wielokrotnie krytykowany przez gruzińskie media za realizowanie rosyjskich interesów w Gruzji. W rezultacie rosną obawy, że Kajaia może realizować podobny program.
Lata nieformalnej współpracy
W ostatnich latach elita rządząca Gruzją aktywnie wykorzystuje nieformalne kanały kontaktu z Kremlem w celu rozwiązania problemów handlowych, gospodarczych i politycznych. Kanały te zostały wykorzystane do przygotowania się do przywrócenia ruchu lotniczego między oboma krajami w zeszłym roku. Urzędnicy wykorzystują rosyjską diasporę (składającą się z wpływowych biznesmenów) jako quasi-dyplomatyczny kanał.
7 marca David Chidaszeli, znany gruziński biznesmen z bliskimi kontaktami w Rosji, i George Volski, pierwszy wiceprzewodniczący gruzińskiego parlamentu, odbyli nieformalne spotkanie, które przerodziło się w polityczny skandal. Chidaseli przez kilka lat (2020–2024) pracował jednocześnie jako doradca gruzińskiego ministra obrony. Rozmawiał z Volskim o możliwym wznowieniu tranzytu kolejowego między Gruzją a Rosją przez okupowaną Abchazję. Jedna z partii opozycyjnych w Gruzji dotarła do rozmowy i opublikowała nagranie audio. Z nagrania wynika, że Chidaszeli i Wolski rozmawiali o możliwości utworzenia w ramach Gruzji skonfederowanej republiki składającej się z Abchazji i Osetii Południowej z pomocą Moskwy.
W 2023 r. w gruzińskich kręgach politycznych zaczęły narastać obawy, że Rosja może zaproponować utworzenie konfederacji złożonej z Gruzji, Abchazji i Osetii Południowej. Gruzińscy eksperci od dawna dyskutują o możliwości tego, że partia rządząca będzie próbowała poprawić swoją pozycję w okresie przedwyborczym, oferując społeczeństwu iluzję aktywizacji rozmów o przywróceniu integralności terytorialnej kraju. Sami Abchazi i Osetyjczycy są przeciwni konfederacji, dążąc do integracji z Rosją. Utworzenie konfederacji byłoby również nie do zaakceptowania przez Gruzję, gdyż oznaczałoby uznanie suwerenności okupowanych przez Rosję terytoriów gruzińskich.
Rok wyborczy w Gruzji
Na tle zachodnich sankcji Rosja poszukuje alternatywnych szlaków tranzytowych, w tym takich, które miałyby przebiegać przez terytorium Gruzji. Nielegalny, nieuznawany status Abchazji i Osetii Południowej uniemożliwia Rosji wykorzystywanie tych terytoriów do legalnego tranzytu na dużą skalę. W rzeczywistości regiony te pozostają w międzynarodowej izolacji. Bez udziału Tbilisi Moskwa nie może polegać wyłącznie na separatystycznych rządach w projektach tranzytowych. W obecnych warunkach Kremlowi trudno jest uzyskać zgodę Tbilisi na organizację pełnowymiarowych szlaków tranzytowych w Abchazji i Osetii Południowej.
Wykorzystując nieformalne kanały, Kreml jest gotów zapewnić Gruzińskiemu Marzeniu osiągnięcie pożądanego rezultatu w wyborach w 2024 r. Moskwa jest bardzo zainteresowana utrzymaniem obecnego rządu w Tbilisi, który jest w dużej mierze prorosyjski. Kremlowscy propagandyści nie sprzeciwiają się temu, by przedstawiciele Gruzińskiego Marzenia karmili swoich wyborców fałszywymi obietnicami i iluzjami co do możliwości przywrócenia integralności terytorialnej Gruzji.
Rząd Osetii Południowej w Cchinwali i rząd Abchazji w Suchumi są zdenerwowane z powodu wzmożonych kontaktów między rosyjskimi i gruzińskimi urzędnikami oraz aktywności gruzińskiej diaspory w Rosji. Obawiają się, że potrzeba budowy nowych szlaków tranzytowych oraz aktywizacja gruzińskich lobbystów w Moskwie mogą skłonić Kreml do kapitulacji w kwestii integralności terytorialnej.
Alarm u separatystów
W rezultacie marionetkowe reżimy robią wszystko, co w ich mocy, aby udowodnić swoje zaangażowanie wobec Rosji. Na przykład 12 marca w centrum Suchumi odbyła się wielotysięczna demonstracja poparcia dla Władimira Putina. 13 marca partia „Obywatele Rosji mieszkający w Abchazji” wyraziła poparcie dla Putina w wyborach prezydenckich w Rosji. Działania te wynikają z obawy, że w związku z ostatnimi wydarzeniami Kreml stara się nie drażnić Tbilisi, prowadząc zakulisowy dialog o losie okupowanych regionów.
Ta wizja przeraża Suchumi i Cchinwali, ale pomaga Tbilisi w okresie poprzedzającym wybory. Na początku marca Moskwa podjęła decyzję o pozbawieniu trzech członków parlamentu Osetii Południowej rosyjskiego obywatelstwa za próbę zainicjowania delimitacji granicy między Gruzją a Osetią Południową. Kreml uznał, że takie działania mogą stać się katalizatorem ponownej konfrontacji z Gruzją, co nie byłoby korzystne dla Rosji w obliczu trwającej wojny na Ukrainie i zaostrzania zachodnich sankcji. Jednocześnie taki konflikt podważyłby pozycję prorosyjskiej elity rządzącej w Tbilisi.
Obawy o ingerencję Rosji w wybory parlamentarne w Gruzji w październiku 2024 r. narastają po powołaniu nowego prokremlowskiego specjalnego przedstawiciela gruzińskiego premiera, który nadzoruje relacje z Rosją. W ostatnich latach elita rządząca Gruzją nieformalnymi kanałami utrzymywała kontakty z Kremlem, zacieśniając relacje między oboma rządami. Kremlowscy propagandyści nie sprzeciwiają się temu, by przedstawiciele Gruzińskiego Marzenia karmili swoich wyborców fałszywymi obietnicami i iluzjami co do ewentualnego przywrócenia integralności terytorialnej Gruzji, aby zapewnić zwycięstwo partii rządzącej w październiku.

Kaukaz Południowy i Azja Centralna to obszary, które leżą w obszarze moich zainteresowań już od czasów studiów. Bezpośrednią inspiracją dla mnie do stworzenia bloga były podobne platformy prowadzone przez ekspertów zajmujących się innymi regionami. Kierunek Kaukaz to miejsce gdzie będę dzielił się obserwacjami i analizami. Chciałbym aby moje wpisy były interesujące i ciekawe zarówno dla osób nieobytych z tematyką wschodnią jak również osób znających temat od podszewki.




Tak zwana platforma „3+3” (Gruzja, Armenia i Azerbejdżan oraz Rosja, Turcja i Iran) została po raz pierwszy zaproponowana przez Baku i Ankarę w następstwie drugiej wojny karabaskiej w 2020 r. w celu promowania pokoju i stabilności w regionie.
Gruzja ze względu na okupowaną Osetię Południową i Abchazję odmówiła udziału w platformie, choć jej przywódcy zasygnalizowali, że w przyszłości mogą przemyśleć to stanowisko. Pierwsze spotkanie w ramach tej inicjatywy (bez udziału Gruzji) odbyło się w Moskwie 10 grudnia 2021 r. na szczeblu wiceministrów spraw zagranicznych. Na spotkaniu każda ze stron wyraziła optymizm co do przyszłości tych ram.
Kto torpeduje format 3+3?
Od tego czasu znaczące zmiany wykorzeniły regionalny krajobraz geopolityczny, zwłaszcza po ponownej inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. Chociaż Moskwa i Teheran nadal wspierały inicjatywę 3+3, w większości straciła ona na znaczeniu dla innych aktorów, w tym Azerbejdżanu. Pomimo licznych oświadczeń rosyjskich i irańskich urzędników w ciągu ostatniego roku o trwających przygotowaniach do drugiego spotkania w tym formacie, spotkanie to jeszcze się nie odbyło. Jednocześnie oczekiwania co do znaczących postępów w ormiańsko-azerbejdżańskim procesie pokojowym po wojnie w 2020 r. niestety jeszcze się nie spełniły – co jest niepowodzeniem, które osłabiło inne wielostronne inicjatywy poza formatem 3+3.
Ławrow na konferencji prasowej z Mirzojanem 20 marca przekonywał: „Zachód aktywnie pracuje nad zniszczeniem tej struktury [tj. mechanizmu 3+3]”. Dodał, że Rosja nie widzi możliwości ani potrzeby współpracy z Zachodem na Kaukazie Południowym i skarżył się, że Zachód narusza słuszne interesy trzech bliskich sąsiadów państw Kaukazu Południowego – Turcji, Iranu i Rosji. Podczas spotkania z tureckim ministrem spraw zagranicznych Mevlutem Cavusoglu 7 kwietnia Ławrow powtórzył, że Rosja oczekuje, że aktorzy nieregionalni będą trzymać się z daleka od ustaleń politycznych na Kaukazie Południowym, chociaż tym razem nie wspomniał konkretnie o ramach 3+3.
W rzeczywistości wydaje się, że główny cios zadany inicjatywie 3+3 wymierzył Iran, a nie Zachód. Coraz bardziej agresywna polityka Teheranu wobec Azerbejdżanu i jawne próby podważenia starań Baku o otwarcie korytarza Zangezur przez terytorium Armenii doprowadziły stosunki dwustronne do rekordowo niskiego poziomu. W ten sposób Iran zniweczył wszelkie wysiłki na rzecz formatu 3+3, przeciwstawiając się projektowi Zangezur, który stanowił rdzeń tego formatu, ponieważ rozwój przejścia miał łączyć prawie wszystkie strony w ramach tych ram.
Na międzynarodowej konferencji z zagranicznymi ekspertami w Baku w listopadzie 2022 r. prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew otwarcie stwierdził, że inicjatywa 3+3 nie doszła do skutku z powodu destrukcyjnej polityki Iranu. Nic więc dziwnego, że Rosja ma nadzieję i wzywa do normalizacji stosunków azerbejdżańsko-irańskich, ponieważ kryzys między tymi dwoma krajami szkodzi regionalnej wizji i wpływom Moskwy, oprócz negatywnych konsekwencji dla wspólnych rosyjsko-irańskich projektów transportowych.
Brak alternatyw
Równolegle z formatem 3+3 kraje Kaukazu Południowego zaczęły dyskutować także o formatach wewnątrz-regionalnych. We wrześniu 2021 r. Tbilisi zaproponowało taką inicjatywę w postaci „Inicjatywy Pokojowego Sąsiedztwa”, która połączyłaby Gruzję, Azerbejdżan i Armenię. W październiku 2022 roku gruziński premier Irakli Garibaszwili ponowił apel o tę inicjatywę i podkreślił, że format ten nie został opracowany w celu „zaprzeczenia lub zastąpienia” jakichkolwiek innych ram współpracy w regionie – najwyraźniej nawiązując do inicjatywy 3+3.
Strona azerbejdżańska poparła ten pomysł trójstronnego formatu współpracy na Kaukazie Południowym, przynajmniej ogólnych konsultacji, jak proponuje prezydent Alijew. Baku zadeklarowało też poparcie dla zwołania trójstronnego szczytu przywódców Armenii, Azerbejdżanu i Gruzji. Jak ujawnił prezydent Azerbejdżanu w listopadzie 2022 roku, strona ormiańska odmówiła udziału w takich spotkaniach przywódców regionów, a nawet ministrów spraw zagranicznych w proponowanym formacie trójstronnym – z nieujawnionych jeszcze publicznie powodów. W rezultacie postęp w promowaniu tej regionalnej ścieżki inicjatyw na rzecz poprawy współpracy wielostronnej w regionie został skutecznie zatrzymany.
Dlatego też, biorąc pod uwagę kontekst trwającej wojny rosyjsko-ukraińskiej, napięć między Azerbejdżanem a Iranem oraz odmowę udziału Armenii w formacie trójstronnym z Azerbejdżanem i Gruzją, wysiłki na rzecz ustanowienia skutecznych wielostronnych ram współpracy na Kaukazie Południowym nie odniosą prędko sukcesu. Niepowodzenie takich wysiłków dyplomatycznych ma szkodliwy wpływ na ogólne bezpieczeństwo i stabilność w regionie oraz zwiększa obawy o możliwość zwiększenia napięć i nowych konfliktów.

Kaukaz Południowy i Azja Centralna to obszary, które leżą w obszarze moich zainteresowań już od czasów studiów. Bezpośrednią inspiracją dla mnie do stworzenia bloga były podobne platformy prowadzone przez ekspertów zajmujących się innymi regionami. Kierunek Kaukaz to miejsce gdzie będę dzielił się obserwacjami i analizami. Chciałbym aby moje wpisy były interesujące i ciekawe zarówno dla osób nieobytych z tematyką wschodnią jak również osób znających temat od podszewki.



